Na korytarzu
przed Wielka Salą stała Lisa Turpin z pierwszoklasistami.
- Witam was w szkole magii i czarodziejstwa Hogwart. – Powiedziała uśmiechając się do nich. – Bankiet rozpoczynający rok szkolny zaraz się zacznie, ale zanim zajmiecie swoje miejsca przy stołach zostaniecie przydzieleni do domów. Będziecie spać w dormitorium razem z innymi mieszkańcami waszego domu i spędzać wolny czas w pokoju wspólnym. W Hogwarcie mamy cztery domy Gryffindor, Huffelpuff, Ravenclaw i Slytherin. – Tłumaczyła im to wszystko jeszcze długo, a oni słuchali jej w ciszy. Spojrzała na ich wystraszone miny, uśmiechnęła się i powiedziała – Nie bójcie się ceremonia przydziału to nic strasznego.
Powoli odeszła i zaczęły się rozmowy.
- Jak myślisz, do jakiego domu trafisz? – Al Zwrócił się z tym pytaniem do Rose, była to rudowłosa dziewczynka mniej więcej jego wzrostu.
- Chyba do Gryffindor’u tak jak wszyscy Weasley’owie. - Odpowiedziała uśmiechając się do niego.
- Koniec rozmów! Wchodzimy do Wielkiej Sali! – Krzyknęła stanowcza Lisa. – Teraz ma być cisza!
Weszli do Wielkiej Sali, nad stołami latały duchy. Prawie wszystkich to dziwiło. Rozglądali się, kręcili głowami na wszystkie strony.
O, nowicjusze?! – Wrzasnął na ich widok Irytek. – Tylko pamiętajcie, jak będziecie mieli na głowie tiarę to uważajcie żeby was nie pogryzła. – Zadrwił z nich i poleciał na drugi koniec Sali.
- Stójcie w zwartej grupie. – Poleciła im pani profesor. – Ceremonia już się rozpoczyna.
Na krześle przed nimi leżała stara tiara. Poruszyła się i po chwili zaczęła śpiewać:
- Witam was w szkole magii i czarodziejstwa Hogwart. – Powiedziała uśmiechając się do nich. – Bankiet rozpoczynający rok szkolny zaraz się zacznie, ale zanim zajmiecie swoje miejsca przy stołach zostaniecie przydzieleni do domów. Będziecie spać w dormitorium razem z innymi mieszkańcami waszego domu i spędzać wolny czas w pokoju wspólnym. W Hogwarcie mamy cztery domy Gryffindor, Huffelpuff, Ravenclaw i Slytherin. – Tłumaczyła im to wszystko jeszcze długo, a oni słuchali jej w ciszy. Spojrzała na ich wystraszone miny, uśmiechnęła się i powiedziała – Nie bójcie się ceremonia przydziału to nic strasznego.
Powoli odeszła i zaczęły się rozmowy.
- Jak myślisz, do jakiego domu trafisz? – Al Zwrócił się z tym pytaniem do Rose, była to rudowłosa dziewczynka mniej więcej jego wzrostu.
- Chyba do Gryffindor’u tak jak wszyscy Weasley’owie. - Odpowiedziała uśmiechając się do niego.
- Koniec rozmów! Wchodzimy do Wielkiej Sali! – Krzyknęła stanowcza Lisa. – Teraz ma być cisza!
Weszli do Wielkiej Sali, nad stołami latały duchy. Prawie wszystkich to dziwiło. Rozglądali się, kręcili głowami na wszystkie strony.
O, nowicjusze?! – Wrzasnął na ich widok Irytek. – Tylko pamiętajcie, jak będziecie mieli na głowie tiarę to uważajcie żeby was nie pogryzła. – Zadrwił z nich i poleciał na drugi koniec Sali.
- Stójcie w zwartej grupie. – Poleciła im pani profesor. – Ceremonia już się rozpoczyna.
Na krześle przed nimi leżała stara tiara. Poruszyła się i po chwili zaczęła śpiewać:
Z tysiąc
lat temu za górą,
Gdy jeszcze piękna byłam,
Przyszłych założycieli,
Przyjaźń szczera łączyła,
Jeden cel mieli,
I jedno pragnienie,
By wiedzę swą przekazać,
Przyszłym pokoleniom.
Gdzie szukać innych takich,
Tak głębokiej przyjaźni.
Czworo myślących zgodnie,
I nie znających waśni.
Gryffindor i Slytherin
Zgadzali się nawet w snach,
I zawsze były razem
Ravenclaw i Huffelpuff
Jednak spór wyniknął,
Ja świadkiem tego byłam,
Każdy każdemu krzyknął,
I tak się historia zawiła.
Bo każdy założyciel,
W swym domu rządzić chce.
Każdy przy swoim wyborze
Do końca upiera się.
Slytherin przyjmuje tych
Co czystą mają krew,
Co mają więcej sprytu
Od uczniów domów trzech.
Ravenclaw ceni bystrość,
Gryffindor dzielnych chce,
A Huffelpuff resztę uczy,
Tego co sama wie.
Domy co jak filary,
Dzielnie wspierały szkołę,
Zaczęły sobie nawzajem
Narzucać swoją wolę.
I w tem Slytherin stary
Odchodzi z zamku precz.
Choć spory wygaszono,
Odtąd we wspólnym dziele
Już się nie jednoczono.
I dotąd czwórka zgodna
Niezgodną trójką się stała.
I odtąd domy Hogwartu
Dzieli różnica nie mała.
A teraz mnie posłuchajcie,
Wybiła wasza godzina,
Teraz Tiara Przydziału
Dzielić was zaczyna.
Dzisiaj Hogwart cały
Z obecności waszej się cieszy,
A na Ceremonię Przydziału
Wasza Tiara się śpieszy!
Gdy jeszcze piękna byłam,
Przyszłych założycieli,
Przyjaźń szczera łączyła,
Jeden cel mieli,
I jedno pragnienie,
By wiedzę swą przekazać,
Przyszłym pokoleniom.
Gdzie szukać innych takich,
Tak głębokiej przyjaźni.
Czworo myślących zgodnie,
I nie znających waśni.
Gryffindor i Slytherin
Zgadzali się nawet w snach,
I zawsze były razem
Ravenclaw i Huffelpuff
Jednak spór wyniknął,
Ja świadkiem tego byłam,
Każdy każdemu krzyknął,
I tak się historia zawiła.
Bo każdy założyciel,
W swym domu rządzić chce.
Każdy przy swoim wyborze
Do końca upiera się.
Slytherin przyjmuje tych
Co czystą mają krew,
Co mają więcej sprytu
Od uczniów domów trzech.
Ravenclaw ceni bystrość,
Gryffindor dzielnych chce,
A Huffelpuff resztę uczy,
Tego co sama wie.
Domy co jak filary,
Dzielnie wspierały szkołę,
Zaczęły sobie nawzajem
Narzucać swoją wolę.
I w tem Slytherin stary
Odchodzi z zamku precz.
Choć spory wygaszono,
Odtąd we wspólnym dziele
Już się nie jednoczono.
I dotąd czwórka zgodna
Niezgodną trójką się stała.
I odtąd domy Hogwartu
Dzieli różnica nie mała.
A teraz mnie posłuchajcie,
Wybiła wasza godzina,
Teraz Tiara Przydziału
Dzielić was zaczyna.
Dzisiaj Hogwart cały
Z obecności waszej się cieszy,
A na Ceremonię Przydziału
Wasza Tiara się śpieszy!
Gdy tiara
zakończyła swoją piosenkę cała sala rozbrzmiała oklaskami i okrzykami.
- Kiedy wyczytam imię i nazwisko, dana osoba nakłada tiarę i siada na stołku. Albus Severus Potter!
Z grona dzieci wyszedł ciemnowłosy chłopiec, usiadł na krześle i założył na głowę trochę brudnawą tiarę.
- Hm… Następny Potter. – Powiedziała cicho tiara, a potem pomyślała i wykrzyknęła. – SLYTHERIN!
- Albus o mało co się nie rozpłakał, był wystraszony, zły i smutny. Już wcześniej obawiał się, że trafi do Slytherin’u, nawet na stacji King’s Cross rozmawiał o tym z ojcem i właśnie teraz przypomniał sobie jego słowa: „ – Jeśli tak się stanie, to Slytherin zyska wspaniałego ucznia. Dla nas to nie ma znaczenia..” I wtem na twarzy Albus’a zamiast smętnej miny pojawił się dumny wyraz twarzy. Dumnym krokiem doszedł do stołu Ślizgonów, usiadł i przyglądał się Ceremonii Przydziału. Lecz co chwilę spoglądał na stół Gryffonów. Jego brat James był skołowany tym co się stało. Al w Slytherinie? Musiał się jakoś pogodzić z tym, że jego brat nie będzie spędzał wolnego czasu razem z nim w pokoju wspólnym i, że nie będzie siedział obok niego przy posiłkach w Wielkiej Sali, po prostu musiał się z tym pogodzić.
Ceremonia przydziału trwała nadal.
- Rose Weasley! – Krzyknęła Lisa.
Rose podeszła, usiadła na krześle i włożyła Tiarę Przydziału na głowę.
- Gryffindor! – Wykrzyczała tiara.
Rose była dumna, że trafiła do domu, w którym była prawie cała jej rodzina. Powoli zeszła z krzesła i usiadła przy stole Gryffonów.
- Scorpius Malfoy!
Na krześle usiadł chłopiec o blond włosach, gdy tiara trafiła na jego głowę od razu wykrzyczała dom do którego miał trafić ten chłopiec. Był to oczywiście Slytherin.
Mały Malfoy podszedł do stołu Ślizgonów i usiadł obok Albusa. Zaczęli rozmawiać gdy nagle na stołach pojawiły się smakołyki. Wszyscy zaczęli jeść, gdy już skończyli smakować się deserem usłyszeli głos profesor McGonagall.
- Chciałabym wam przekazać kilka uwag wstępnych. Pierwszoklasiści niech zapamiętają, że nie wolno wchodzić do lasu, który leży na skraju terenu szkoły, ale ta uwaga tyczy się też starszych uczniów. Pan Pringle prosił mnie też, abym przypomniała wam, że między lekcjami na korytarzach nie wolno używać żadnych czarów. Nabory do drużyn quidditcha rozpoczną się w drugim tygodniu semestru. Każdy zainteresowany niech zgłosi się do pani Zoe Hooch. A teraz zaśpiewamy hymn Hogwartu. – Wzięła oddech. – Każdy śpiewa na swoją ulubioną melodię. No to śpiewamy!
I cała szkoła zaśpiewała:
- Kiedy wyczytam imię i nazwisko, dana osoba nakłada tiarę i siada na stołku. Albus Severus Potter!
Z grona dzieci wyszedł ciemnowłosy chłopiec, usiadł na krześle i założył na głowę trochę brudnawą tiarę.
- Hm… Następny Potter. – Powiedziała cicho tiara, a potem pomyślała i wykrzyknęła. – SLYTHERIN!
- Albus o mało co się nie rozpłakał, był wystraszony, zły i smutny. Już wcześniej obawiał się, że trafi do Slytherin’u, nawet na stacji King’s Cross rozmawiał o tym z ojcem i właśnie teraz przypomniał sobie jego słowa: „ – Jeśli tak się stanie, to Slytherin zyska wspaniałego ucznia. Dla nas to nie ma znaczenia..” I wtem na twarzy Albus’a zamiast smętnej miny pojawił się dumny wyraz twarzy. Dumnym krokiem doszedł do stołu Ślizgonów, usiadł i przyglądał się Ceremonii Przydziału. Lecz co chwilę spoglądał na stół Gryffonów. Jego brat James był skołowany tym co się stało. Al w Slytherinie? Musiał się jakoś pogodzić z tym, że jego brat nie będzie spędzał wolnego czasu razem z nim w pokoju wspólnym i, że nie będzie siedział obok niego przy posiłkach w Wielkiej Sali, po prostu musiał się z tym pogodzić.
Ceremonia przydziału trwała nadal.
- Rose Weasley! – Krzyknęła Lisa.
Rose podeszła, usiadła na krześle i włożyła Tiarę Przydziału na głowę.
- Gryffindor! – Wykrzyczała tiara.
Rose była dumna, że trafiła do domu, w którym była prawie cała jej rodzina. Powoli zeszła z krzesła i usiadła przy stole Gryffonów.
- Scorpius Malfoy!
Na krześle usiadł chłopiec o blond włosach, gdy tiara trafiła na jego głowę od razu wykrzyczała dom do którego miał trafić ten chłopiec. Był to oczywiście Slytherin.
Mały Malfoy podszedł do stołu Ślizgonów i usiadł obok Albusa. Zaczęli rozmawiać gdy nagle na stołach pojawiły się smakołyki. Wszyscy zaczęli jeść, gdy już skończyli smakować się deserem usłyszeli głos profesor McGonagall.
- Chciałabym wam przekazać kilka uwag wstępnych. Pierwszoklasiści niech zapamiętają, że nie wolno wchodzić do lasu, który leży na skraju terenu szkoły, ale ta uwaga tyczy się też starszych uczniów. Pan Pringle prosił mnie też, abym przypomniała wam, że między lekcjami na korytarzach nie wolno używać żadnych czarów. Nabory do drużyn quidditcha rozpoczną się w drugim tygodniu semestru. Każdy zainteresowany niech zgłosi się do pani Zoe Hooch. A teraz zaśpiewamy hymn Hogwartu. – Wzięła oddech. – Każdy śpiewa na swoją ulubioną melodię. No to śpiewamy!
I cała szkoła zaśpiewała:
„Hogwart, Hogwart,
Pieprzo-Wieprzy Hogwart,
Naucz nas choć trochę czegoś!
Czy kto młody z świerzbem ostrym,
Czy kto stary z łbem łysego,
Możesz wypchać nasze głowy
Farszem czegoś ciekawego,
Bo powietrze je wypełnia,
Muchy zdechłe, kurzu wełna.
Naucz nas, co pożyteczne,
Pamięć wzrusz, co ledwie zipie,
My zaś będziem wkuwać wiecznie,
Aż się w próchno mózg rozsypie."
Naucz nas choć trochę czegoś!
Czy kto młody z świerzbem ostrym,
Czy kto stary z łbem łysego,
Możesz wypchać nasze głowy
Farszem czegoś ciekawego,
Bo powietrze je wypełnia,
Muchy zdechłe, kurzu wełna.
Naucz nas, co pożyteczne,
Pamięć wzrusz, co ledwie zipie,
My zaś będziem wkuwać wiecznie,
Aż się w próchno mózg rozsypie."
- Teraz wszyscy maja udać się do swoich pokoi wspólnych. Słuchajcie się prefektów! - Powiedziała McGonagall i odeszła spokojnie.
Wszyscy udali się do dormitoriów, okazało się, że Albus dzieli je między innymi ze Scorpiusem. Późnym wieczorem wszyscy poszli spać. A rano zaczęła się nauka.
___________________________________________________
Komentujcie, wasze opinie są dla mnie ważne.
~Miona
Wszyscy udali się do dormitoriów, okazało się, że Albus dzieli je między innymi ze Scorpiusem. Późnym wieczorem wszyscy poszli spać. A rano zaczęła się nauka.
___________________________________________________
Komentujcie, wasze opinie są dla mnie ważne.
~Miona